czwartek, 31 stycznia 2013

trochę o hotelu

Jak już pisałam wcześniej, hotel zarezerwowałam na stronie www.booking.com
Polecam tą stronę bo można tam znaleźć czasami perełki cenowe. Poza tym jeśli zapiszecie się na newslettera to przysyłają Wam w pierwszej kolejności tzw. sekretne oferty. W każdym razie hotel w którym się zatrzymamy jest z tych niskobudżetowych. Za dobę zapłacimy 166 zł / pokój. Więc wychodzi około 80 zł od osoby (dziecka nie liczę bo praktycznie wszędzie do 2 lat jest gratis). Hotel ma jedną gwiazdkę czyli standard podstawowy. Ale w cenie jest śniadanie! Dla nas to szalenie istotne bo w końcu śniadanie to najważniejszy posiłek! Później można już zjeść coś na mieście.Co jest jeszcze fajne - do jeziora jest dosłownie kilka minut na piechtę!
A oto link do strony hotelu: http://www.vecchiamenaggio.it/

Dlaczego akurat tam?!

Jeszcze nie tak dawno, wstyd się przyznać nie wiedziałam, że istnieje jezioro Como. Nigdy o nim nie słyszałam. Jak człowiek myśli o Włoszech to do głowy przychodzi Rzym, Toskania, Wenecja, wieża w Pizie, etc. Ale jezioro? Hmm... Tak więc w moim mniemaniu "odkryłam Amerykę" :) Zresztą, jak komuś znajomemu mówię, że jadę na wakacje do Włoch nad jezioro Como to nikt nie kojarzy gdzie to jest dokładnie. Poza tym spotkałam się z pytaniem, że dlaczego skoro nad jezioro to nie w Polsce? Owszem, mamy w Polsce mnóstwo pięknych jezior....ale szczerze mówiąc Como chyba jest "odrobinę" ładniejsze :) Wiem - nie jestem w tym momencie patriotką :D Za jeziorem Como przemawia mnóstwo argumentów!
Mapka pokazuje gdzie zlokalizowane są wille znanych osób.
Po pierwsze, klimat i pogoda we Włoszech są o niebo lepsze niż w Polsce. Po drugie, nad jeziorem Como mamy i wodę i góry. Po trzecie, mnóstwo gwiazd (m.in. George Cooney, Brad Pitt, Madonna) mają tam swoje wille więc musi coś w tym być skoro osoby, które mogą mieć domy dosłownie WSZĘDZIE mają właśnie nad jeziorem Como! Po czwarte, kręcono tam m.in.Gwiezdne Wojny i Jamesa Bonda. Jak oglądam zdjęcia w internecie z nad jeziora Como jestem zachwycona! Nie mogę się doczekać dnia wyjazdu. Już teraz wiem, że będzie to najpiękniejsze miejsce w jakim się znajdę. A oto kilka zdjęć znalezionych w sieci dla poparcia mojej tezy :) Miłego oglądania i ...może ktoś też się skusi na wyjazd nad Como :)





wtorek, 29 stycznia 2013

transport

No więc pomysł z wynajęciem auta upadł. Szczególnie jak poczytałam informacje na ten temat - czyli podróżowania po Włoszech. Generalnie z tego co się dowiedziałam, to po pierwsze,  jest tam mnóstwo płatnych dróg, autostrad. Po drugie, paliwo jest stosunkowo drogie. Po trzecie, w tamtych okolicach drogi są bardzo wąskie, kręte i niebezpieczne. No i po czwarte, transport publiczny - czyli pociągi, są niedrogie i dobrze rozwinięta jest sieć komunikacyjna. Wynajęcie auta na 6 dni naszego pobytu wiązało się z kosztami rzędu 800 zł - nie licząc paliwa i płatnych autostrad. Także spora oszczędność. Aha! i jeszcze coś - aby zwiedzić kilka malowniczych miejscowości nad jeziorem nie trzeba poruszać się drogą. Podobno najlepiej promem, a kursują one dość często.
Jestem ciekawa jak wyjdą koszty tego naszego przedsięwzięcia. Tak ostatecznie. Bo do tej pory to muszę pochwalić się, że wydaliśmy niewiele:

1. lot w obie strony dla 2 osób dorosłych + niemowlę do lat 2 : 720 zł  (2 bagaże podręczne + jeden płatny dodatkowo) - lecimy z Berlin Schonefeld do Mediolan Malpensa.
2. hotel (5 noclegów ze śniadaniem ) w miejscowości Menaggio : 800 zł
3. prawdopodobnie parking dla naszego auta które zostawimy w Berlinie : 30 euro czyli około 120 zł
razem:  1640 zł

Koszty nieznane to:
1. transport z lotniska Mediolan Malpensa do Menaggio nad jeziorem.
2. ceny obiadów nad jeziorem (bo kolacje to sobie coś tam przegryziemy kupionego w markecie czy jakimś sklepiku)
3. ceny promów
4. koszty dodatkowe, które ciężko czasami przewidzieć :)

Po przyjeździe napewno zamieszczę tutaj te cenne informacje. Może komuś się przydadzą :)

Aha! Jeśli chodzi o bookowanie miejsca w hotelu to korzystałam już nie pierwszy raz ze stronki www.booking.com Nigdy jeszcze się nie zawiodłam, także polecam :)


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Plany, plany

Chcę podzielić się informacjami na temat planowania wycieczki nad przepiękne jezioro Como we Włoszech.
Może zacznę od początku :) Od jakiegoś czasu zastanawiałam się gdzie wybrać się na wakacje w tym roku. Nigdy nie korzystam w takim wypadku z biur podróży tylko organizuję wszystko sama - czy jest to zwykły wypad nad morze, czy wyjazd do innego kraju. Brzmi to może jak zwierzenia wielkiej podróżniczki, którą nie jestem i nie byłam. Po prostu czasami jak czas i budżet pozwala to wyjeżdżamy gdzieś z mężem :) 2 lub 3 lata temu byliśmy w Bolonii i w Pradze. W zeszłym roku dwa bite tygodnie nad przepięknym jeziorem Szczytno na kaszubach. Ma tam domek letniskowy wujek mojego męża. Były to nasze pierwsze wakacje z dzieckiem (Kuba miał wtedy 6 miesięcy). Także tego typu wypoczynek z malutkim dzieckiem jest jak najbardziej wskazany. Jednak w tym roku mały będzie miał już 1,5 roku, a my chcieli byśmy zobaczyć coś nowego bo siedzenie w jednym miejscu 2 tygodnie jest trochę nużące....
Tak więc (nie zaczyna sie zdania od "tak więc") w połowie stycznia zaczęłam obserwować strony tanich linii lotniczych w oczekiwaniu na promocje. Przez dłuższy czas nic specjalnego nie znalazłam. Albo nawet jeśli coś się pojawiło to były to loty do "drogich" miejsc jak Norwegia czy Szwajcaria. O Szwajcarii marzyłam, ale jest to kraj drogi i póki co nie możemy sobie na to pozwolić aby na tydzień czasu wydać coś około 4 tysięcy złotych.
No i pewnego pieknego dnia zauważyłam na stronie easyJeta promocyjne loty do Mediolanu. No ale myślę sobie - co tam w tym Mediolanie można robić przez tydzień? Niby wiedziałam gdzie jest Mediolan, ale nie zdawałam sobie sprawy, że tak blisko, bo około 50 km od cenrum znajduje sie raj na ziemi - jezioro Como!
Początkowo plan był taki aby wynająć auto na miejscu i zatrzymywać się co drugi dzień w innym miejscu (a to w Alpach, a to nad morzem), jednak ostatecznie postanowiliśmy na dłużej zatrzymać się nad jeziorem Como. Stwierdziliśmy,  że lepiej z dzieckiem nie przesadzać z podróżami. Szczególnie, że Kuba nie jest fanem jazdy samochodem (mówiąc delikatnie) :)
I teraz im dłużej myślę nad tą decyzją, tym bardziej jestem do niej przekonana.
No ale na tym dziś kończę...bo post już i tak jest zbyt długi :)